Wielki bernardyn biegał po ul. Orlej i Wileńskiej. Mieszkanka jednej z ulic powiadomiła o tym Straż Miejską. Gdy na miejsce przyjechali strażnicy i Wojciech Stolarczyk, który wyłapuje bezpańskie psy, zgłaszająca zadzwoniła ponownie i wskazała właściciela psa. Strażnicy nikogo jednak pod wskazanym adresem nie zastali. Pies został schwytany i przewieziony do schroniska. Zdarzyło się to we wtorek (31 sierpnia) o godz. 20.05.