Ostre słowa, dochodzące z przystanku autobusowego przy ulicy Zamkowej, zaniepokoiły przechodniów. Okazało się, że tak spędza Zaduszki pewien mężczyzna. Swoje rozgoryczenie zalewał alkoholem. Picie w miejscu publicznym zaniepokoiło z kolei strażników miejskich. Żeby sprawdzić zawartość alkoholu w organizmie awanturnika, wezwano policję. Badanie wykazało, że miał ponad promil.