Do awantury doszło we wtorek popołudniu w okolicy skrzyżowania ulic Pomorskiej i Dąbrowskiego, gdzie 4 pracowników podcinało gałęzie.
Podeszła do nich nietrzeźwa dziewczyna i zaczęła ostro dyskutować. Chciała zabrać gałęzie. Gdy spotkała się z odmową, rzuciła się na jednego z pracowników. Do szamoczących się podbiegł 25-Mariusz J. Niestety, nie pomógł pracownikowi zarządu, stanął w „obronie” pijanej dziewczyny. Uderzył pracownika Piotra Sz. w twarz. Do awanturujących się przyjechali strażnicy miejscy, pouczyli napastnika. Gdy odjechali ten wrócił ze wsparciem - Roberta P. (30 lat) i Dariusza M. (22 lat).
- Wszyscy rzucili się na Piotra Sz. - mówi młodszy aspirant Joanna Sczęsna z policji. - Kopali go po całym ciele, gdy ten leżał na ziemi. Grozili mu, że pobiją go a nawet zabiją jeśli puści parę z ust, kto go tak urządził.
Wystraszony pracownik początkowe tłumaczył wezwanym na miejsce zajścia policjantom, że to spadająca gałąź uderzyła go w głowę stąd opuchlizna. Po dłuższej rozmowie z funkcjonariuszami opowiedział jednak o szczegółach zajścia.
- Cała trójka została zatrzymana - mówi policjantka. - Wszyscy byli po wpływem alkoholu. Zostały im postawione zarzuty pobicia i grożenia ofierze. W środę opuścili areszt. Mają policyjny dozór.