We wtorek (2 lutego) tuż przed godziną 1.00 strażacy odebrali zgłoszenie z Porszewic. W wolno stojącym, stalowym garażu zapalił się ford scorpio. Niedaleko garażu stoi drewniany budynek mieszkalny.
- Ewakuowaliśmy z niego mieszkańców – mówi Szymon Giza ze straży pożarnej. - Było niebezpieczeństwo wybuchu. Właściciel auta powiadomił strażaków, że w samochodzie jest instalacja gazowa, a bak zatankowany był do pełna.
Strażacy ugasili pożar ciężką pianą. W akcji wziął udział 1 zastęp, 3 strażaków. Straty oszacowano na 2 tys. zł.