ad

Happening rozpoczął się o 16.00. Przed Urzędem Miejskim zorganizowano strefę skażoną pozytywną energią. Tam tańczono zumbę i zorganizowano konkursy. Imprezę prowadził Piotr Pająk, wodzirej oraz Michał Chyliński, instruktor tańca.

Później pabianiczanie z uśmiechami na twarzach przytulali się przez 5 minut.

- Każdy ma za zadanie przytulić jak największą liczbę osób. Przytulajcie się nawzajem, młodsi starszych, chłopcy dziewczęta i odwrotnie – mówiła Agnieszka Jaksa, organizatorka akcji.

Do przytulających wyszedł Grzegorz Mackiewicz, prezydent. Na hasło „hug” został przytulony przez wszystkich obecnych.

Później przytulaski wyszły w miasto i podchodziły do przechodniów.

- Bardzo pozytywna akcja. Widać, że w Pabianicach coś się dzieje, a do tego wywołuje to radość – mówili mieszkańcy.

Pojawiły się transparenty: „Przytulanie jest fajne”, „Przytul mnie”, „Chcę się z Tobą poprzytulać”.

- Robimy tę akcję, aby pokazać, że nasze miasto jest fajne i mieszkają tutaj zadowoleni ludzie – mówi Lili Włodarczyk, wolontariuszka „Agrafki”. - Chcemy pokolorować Pabianice i zaktywizować nasze miasto do działania.

- Najbardziej lubię przytulać się do mamy – powiedziała pięcioletnia Maja. - Jest tutaj też mój kolega, do którego też chętnie się przytulę.

Według statystyk przytulanie jest podstawową potrzebą każdego człowieka. Aby dobrze się rozwijać, powinniśmy być przytuleni 12 razy w ciągu dnia.

W Pabianicach Dzień Przytulania zorganizowano po raz czwarty.

- Jest to super akcja. Dla mnie przytulanie jest czymś naturalnym. Każdego dnia przytulam moją mamę i koleżanki – podkreśliła Justyna Marczyńska.

- Jak widać przytulanie jest nie tylko dla dzieci, ale również dla dorosłych – stwierdziła pani Bogusia.

Happening przygotowała grupa wolontarystyczna „Agrafka”, która działa przy Ośrodku Profilaktyki i Integracji Społecznej. Polski Czerwony Krzyż zorganizował zbiórkę krwi dla potrzebujących.