Ślisko w centrum miasta. Ślisko na chodnikach. Zima przyszła późno, ale znów zaskoczyła drogowców. Pługi z solanką z Zarządu Dróg i Zieleni Miejskiej wyjechały późno.

- To prawda, że ZDiZM za późno dziś wyjechał - przyznaje wiceprezydent Grzegorz Mackiewicz. - Nie wiem, dlaczego nasi nie widzą, że jest ślisko. A na przykład drogowcy z "krajówki" widzą i skoro świt wyjeżdżają na swoje drogi.

Nie zaspała też prywatna firma, która posypuje solą ulice na Bugaju. Około godz. 8.00 solanką polali nawet Wajsówny i Smugową, co w poprzednich latach się nie zdarzało.

Tydzień temu drogowców też zaskoczył mróz. Na śliskiej ulicy Partyzanckiej doszło do wypadku. Wtedy dyrektor Stanisław Wołosz obiecał, że przypilnuje pracowników. Na ostatniej Komisji Rewizyjnej w Urzędzie Miejskim radni zdecydowali się skontrolować Zarząd Dróg i Zieleni Miejskiej.

Elektronika steruje pracą piaskarek. I co z tego, skoro stoją w bazie.

- Najstarsze dwie pługopiaskarki liczą sobie ponad 25 lat - mówi Stanisław Wołosz, dyrektor Zarządu Dróg i Zieleni Miejskiej. - Jest to sprzęt bardzo zużyty - drogi w eksploatacji. Zaistniała pilna potrzeba zakupu nowego sprzętu. Trzeba byłoby wydać ponad milion złotych. Znaleźliśmy inne rozwiązanie.

W firmie Aebi Szmidt Polska z Kielc w drodze przetargu kupiliśmy 2 nowe pługi i 2 nowe piaskarko-solarki za 250.000 złotych.

- Praca piaskarko-solarki sterowana jest pilotem z kabiny kierowcy - mówi Mirosław Pędzik, przedstawiciel firmy.

Kierowca za pomocą pilota uruchamia silnik urządzenia. Ustawia szerokość, gęstość i kierunek sypania. Pilot notuje: ilość wysypywanego materiału, przebytą drogę i czas pracy.

Nowy sprzęt wymagał pojazdów, które mogłyby z nim współpracować.

- Przetarg wygrała firma Jontex z Dłutowa - dodaje Wołosz.

Na 2 samochodach tej firmy sprzęt został zamontowany. Wynajem będzie kosztował 100 zł za godzinę pracy. W ciągu godziny na wezwanie dyżurnego dyspozytora pługi powinny rozpocząć pracę.