Zgłoszenie o pożarze w Tereninie (gm. Pabianice) strażacy odebrali w czwartek (6 grudnia) o godz. 19.16. Gdy przyjechali na miejsce, ogień zajął już korytarz na parterze, gdzie stał piec węglowy, drewniane schody, prowadzące na górę i całe poddasze.

Strażacy wyprowadzili z domu 25-letnią Małgorzatę R. i dwoje jej dzieci, 4-letnią Oliwię i 2-letniego Marcela. Uratowali też psa.

Na miejsce przyjechała właścicielka domu. Gdy zobaczyła, co się dzieje, zemdlała. Wezwano karetkę pogotowia. Panią Janiną O. zajęli się ratownicy medyczni. Przyjechał też wicewójt gminy Roman Figiel. Dla pogorzelców będzie trzeba przygotować lokal zastępczy. Dom spłonął doszczętnie. Straty oszacowano na 100.000 zł.

Pani Małgorzata z dziećmi spędziła noc u rodziny.

Pożar gasiło 31 strażaków. Akcja trwała 2 godziny.

- Jego przyczyną była wada pieca węglowego – mówi Szymon Giza ze straży pożarnej.