Zgłoszenie o pożarze dotarło do pabianickiej straży w niedzielę o godzinie 17.34. Jako pierwsi na miejscu byli ochotnicy z Prusinowic. Już wtedy cały drewniany budynek stał w ogniu. Zagrożony był sąsiadujący ze stodołą dom oraz budynek gospodarczy. Na miejscu pojawiło się 6 samochodów Ochotniczych Straży Pożarnych (23 osoby) i jeden samochód Państwowej Straży Pożarnej (4 osoby). Musiały przyjechać także dwa samochody Pogotowia Energetycznego, bo w pobliżu stodoły przebiegała elektroenergetyczna linia napowietrzna. Uległa ona przepaleniu i przewody leżały na jezdni. W każdej chwili ktoś mógł zostać porażony. Potrzebna była także policja, która wstrzymała ruch uliczny.
Nie udało się uratować stodoły, za to prawie w całości ocalono sąsiadujące budynki. Opaliła się ściana budynku gospodarczego, a w mieszkalnym, pod wpływem wysokiej temperatury, stopiły sie plastikowe okna. Straty oszacowano na 20.000 zł, ale uratowano jakieś 100.000 zł.
Przyczyną pożaru było nieumyślne zaprószenie ognia.