W piątek (5 lutego) o godz. 00.40 dyżurni policji i straży pożarnej odebrali zgłoszenie od mieszkanki ul. św. Jana. Ta obawiała się, że jej sąsiadka, 79-letnia Marianna Z. zasłabła w swoim mieszkaniu. Pani Marianna nie zgasiła lapki nocnej przed pójściem spać. Światło zaniepokoiło sąsiadkę. Staruszka nie reagowała również na pukanie policji. Strażacy wyłamali drzwi do mieszkania. Po interwencji okazało się, że staruszce nic nie dolega i nie wymaga pomocy.