Dyżurny pogotowia ratunkowego powiadomił strażaków o podejrzeniu zatrucia rodziny. Czym? Tlenkiem węgla. Stało się to w budynku przy ul. 15. Pułku Piechoty „Wilków” - w sobotę (17 listopada).

Rodzina skarżyła się na bóle głowy. Gdy przyjechali strażacy, roczny chłopiec, Oliwier U., był już pod opieką ratowników medycznych.

Strażacy zmierzyli stężenie tlenku węgla w pomieszczeniu. Była go znikoma ilość.

- Ale można podejrzewać, że stężenie było większe, skoro cała rodzina skarżyła się na bóle głowy – mówi Szymon Giza ze straży pożarnej. - Pomiary wykonano powtórnie. Nie wykazały już obecności tlenku węgla.

Zabójczy gaz wydobywał się najprawdopodobniej z nieszczelnego przewodu odprowadzającego spaliny do komina.

Strażacy nakazali lokatorom przegląd pieca i przewodu kominowego.

Lekarz zadecydował o przewiezieniu rocznego chłopca do szpitala.