Nikt nie dostał mandatu. Skończyło się na pouczeniach. W piątkowy wieczór po godzinie 23.00 grupa nietrzeźwych zaczepiała podróżnych na stacji kolejowej. Gdy przyjechali strażnicy, młodzież uciekła.
W niedzielny poranek nietrzeźwy mężczyzna leżał w poczekalni stacji PKP. Strażnicy obudzili go i nakazali opuszczenie dworca. Mężczyzna grzecznie wyszedł. 
Kilka minut później, funkcjonariusze wezwali pogotowie do kolejnego nietrzeźwego, który leżał za hotelem Piemont. Ten pijany miał obdartą twarz. 
Wieczorem strażnicy ściągnęli z jezdni leżącą tam pijaną kobietę (przy zbiegu ulic Moniuszki i Bohaterów).