Świętokrzyska policja doliczyła się serii oszustw, jakie popełnił ten człowiek. Podając się za policjanta, wyłudzał on pieniądze od taksówkarzy. Grasował na terenie województw: świętokrzyskiego, małopolskiego, śląskiego i opolskiego.
Jak to robił. Przyjeżdżał do obcego miasta, szedł przed komendę policji i stamtąd telefonował po taksówkę. Taksówkarzowi mówił, że jest policjantem i chce jechać kupić telewizor dla kolegi z komendy, który odchodzi na emeryturę. Telewizor miał być pożegnalnym prezentem od policjantów. Zawsze jednak okazywało się, że brakuje mu pieniędzy. Uczynni taksówkarze pożyczali oszustowi od 100 do 1000 zł. Gdy oszust miał ich pieniądze w garści, znikał bez śladu.
Dopadli go pabianiccy policjanci, gdy szykował się do kolejnego "przekrętu".
Schwytany przestępca do 2010 roku powinien siedzieć w zakładzie karnym na Śląsku. Ma wyrok za kradzieże i oszustwa, których dopuścił się w warunkach recydywy. W listopadzie uciekł, gdy pozwolono mu pracować poza więzieniem.