Kierowca nowiutkiego czarnego mercedesa klasy S chciał wyjechać z Kościuszki, "przeskoczyć" przez Zamkową i wjechać w Pułaskiego. Nie zdążył. Na jego drodze pojawił się tramwaj. Mercedes z rozbitym przodem zjechał na pobocze.
– Nie możemy nawiązać łączności z tramwajarzem, któremu samochód zajechał drogę – mówi dyspozytor łódzkiego MPK. – W ciemno wysłałem już do Pabianic autobus komunikacji zastępczej i wóz techniczny. Jeśli tramwaje nie ruszą, będą jeździły autobusy.