Wczoraj o godzinie 22.00 do dyżurki Straży Miejskiej zadzwonił mężczyzna. Mówił, że został pobity przy ulicy Wyspiańskiego 1 przez grupę bandytów. Sprawcy - jak twierdził zgłaszający - stali w pobliżu sklepu Ferrum.

- Patrol pojechał tam - mówi zastępca komendanta SM. - Jednak funkcjonariusze nie znaleźli ani ofiary pobicia, ani sprawców. Najprawdopodobniej był to głupi żart.