Ojciec zgłosił zaginięcie 13-letniego Michała w czwartek około 22.00. Mówił, że nie widział syna dwa dni.
– Natychmiast wszczęliśmy poszukiwania – mówi mł. asp. Joanna Szczęsna z pabianickiej policji. – Informacja z rysopisem chłopca trafiła do wszystkich patroli w mieście.
Policjanci pojechali do najbliższych kolegów Michała: 14-letniego Mateusza i 18-letniego Kamila. Chłopcy twierdzili, że go nie widzieli i nie wiedzą, gdzie jest. Funkcjonariusze przeczesali pola i stadion PTC przy ulicy Sempołowskiej. W krzakach koło stadionu natknęli się na fiata 126p. W aucie spał chłopiec. Był zmarznięty i głodny. Okazało się, że to poszukiwany Michał. Spał w samochodzie Kamila. Była godz. 23.00, gdy ojciec zabrał go do domu.
– Chłopiec wyznał, że uciekł, bo wystraszył się ojca, który w nerwach zagroził, że odda go do poprawczaka – mówi Szczęsna. – Okazało się też, że koledzy Michała kłamali. Wiedzieli, gdzie się ukrywa. Kamil udostępnił mu swój samochód na kryjówkę.