Kilka minut po godzinie 19.00 straż pożarną wezwano do bloku przy ulicy Brackiej 21. Sąsiedzi zauważyli dym wydobywający się z jednego z mieszkań. Strażacy na podnośniku podjechali do okien kuchni i weszli do środka.
- Płonął garnek z mięsem stojący na gazie. Odłączyliśmy gaz. Nie musieliśmy nic gasić - mówi dyżurny strażak.
W tym czasie właściciel mieszkania i garnka spał w sąsiednim pokoju. Obudzili go dopiero strażacy.