W poniedziałek mieszkańca ulicy Jesiennej odwiedziła siostra. W domu brata zastała jego 51-letniego kolegę. Obaj mężczyźni pili wódkę. Po pewnym czasie kolega wyszedł z domu, a kobieta stwierdziła, że z torby zginął jej portfel. Miała w nim około 1.500 zł.
Najpierw szukała zguby w mieszkaniu, ale jej nie znalazła. O kradzież zaczęła podejrzewać kolegę brata, bo przypomniała sobie, jak prosił ją o pożyczkę. Zgłosiła kradzież na policję.
Funkcjonariusze pojechali na ul. Żwirową, gdzie miał przebywać podejrzewany. Gdy radiowóz wjechał na posesję, stojący na podwórzu mężczyzna rzucił się do ucieczki w stronę lasu. Policjanci odjechali kilka metrów i obserwowali posesję. Po kilku minutach z lasu wyszedł uciekinier.
Został zatrzymany. W komendzie policji poddano go badaniu alkomatem. Miał 2,6 promila alkoholu w organizmie.
– Chcąc uniknąć odpowiedzialności za kradzież, obiecywał policjantom korzyść majątkową w wysokości 200 zł – mówi Joanna Szczęsna z pabianickiej policji.
Funkcjonariusze, informując go o popełnionym kolejnym przestępstwie (próba wręczenia łapówki), usłyszeli, że "dostaną" 2.000 zł i żwir na budowę domu w zamian za odstąpienie od czynności służbowych. Nie dali się przekupić.
Teraz 51-latek odpowie za kradzież i obietnicę udzielenia korzyści majątkowej funkcjonariuszom policji.