Opłata licencyjna Polsatu za publiczne odtwarzanie meczy wynosi 15.600. Miasto takich środków nie ma. Jeśli telebim byłby ustawiony w ogródku piwnym, opłata wyniosłaby 850 zł. Na ogłoszenie Urzędu Miejskiego odpowiedziała tylko jedna firma, jednak błyskawicznie wycofała ofertę. Radni są w punkcie wyjścia. Do Mistrzostw Europy zostało niewiele czasu, bo pierwszy mecz już 8 czerwca.
Radny Piotr Chrabelski, naczelnik Wydziału Działalności Gospodarczej i Promocji Miasta - Paweł Piechota oraz sekretarz miasta Adam Marczak nie poddają się.
- W całej Europie w większych miastach organizuje się zbiorowe oglądanie transmisji meczy, dlaczego w Pabianicach miałaby być inaczej? - zastanawia się Piotr Chrabelski. - To nie są ogromne koszty, dlatego zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby jakoś to zorganizować.
Innego zdania jest radny Karol Suchocki.
- Po co na siłę uszczęśliwiać szczęśliwych? - oburza się. - Przecież każdy pub w mieście lepiej czy gorzej to zorganizuje, a ludzie i tak wola oglądać mecze w domu.
Pomysł z ogródkiem piwnym wydaje się trafny, bo w przypadku mistrzostw ciężko o sponsora. Co prawda, firma Chevrolet chciała być sponsorem, ale wyłączność na reklamy motoryzacyjne związane z Euro 2008 ma firma Kia, więc nie ma sensu dawać pieniędzy nie mając możliwości reklamy.
Radni chcieliby, żeby pabianiczanie obejrzeli wspólnie chociaż trzy mecze, jednak opłata licencyjna jest ta sama nie zależnie od ilości dni transmisji. Jeżeli mecze byłyby transmitowane przez miesiąc, dojdą tylko kosztu związane z zatrudnieniem kogoś do obsługi dekodera. Czasu na zrealizowanie pomysłu radni mają coraz mniej, ale intensywnie myślą jak rozwiązać ten problem