Przechodnie znaleźli 24-letniego mieszkańca Konstantynowa leżącego na trawniku przy ul. Zgierskiej. Był kompletnie pijany. Przy ojcu stała zapłakana 5-letnia dziewczynka.
Przestraszoną dziewczynką zajęli się policjanci, a pijanego ojca pogotowie zabrało do szpitala w Pabianicach. Sprawa feralnego spaceru trafi do sądu rodzinnego.
28 stycznia tuż po godzinie 12.00 dyżurny komisariatu w Konstantynowie Łódzkim odebrał telefon od przechodniów. Mówili, że na trawniku leży młody mężczyzna, a obok niego stoi zapłakana dziewczynka. Skierowani na miejsce mundurowi potwierdzili zgłoszenie i wezwali pogotowie. 24-latek był w stanie upojenia alkoholowego. Mężczyznę przewieziono do pabianickiego szpitala.
Przestraszoną i zmarzniętą dziewczynką zajęli się policjanci. Dziecko do czasu przybycia matki znalazło schronienia w komisariacie.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że ojciec wychodząc z córeczką na spacer był trzeźwy. Po niespełna dwóch godzinach leżał pijany na ośnieżonym trawniku. Było wówczas -8 stopni Celsjusza i przeszywający zimny wiatr.
Badanie wykazało, że miał ponad 3 promile alkoholu w organizmie.
Na szczęście natychmiastowa reakcja przechodniów sprawiła, że pomoc przyszła na czas i nie doszło do tragedii.
W środę 24-latek złoży wyjaśnienia. Stwierdził, że na spacer z córką wybrał sie o godzinie 10.00. po drodze wstapił do znajomego. Razem wypili pół litra alkoholu. Wyszli i urwał mu się film.
Sprawa trafi do sądu rodzinnego.