Prokurator zakończył śledztwo w sprawie nieprawidłowości w pabianickim Urzędzie Skarbowym przy ul. Zamkowej. I znalazł dowody winy. Jak dowiedziało się Życie Pabianic, oskarżeni zajmowali się ściąganiem podatków i innych należności od dłużników. A przynajmniej mieli się tym zajmować… Lecz zamiast sumiennie ściągać pieniądze do kasy państwa, bywali zdumiewająco łagodni. Ale nie wobec zwykłych podatników.
Wyrozumiałością i dobroczynnością otaczali zwłaszcza koleżankę z pracy… Ta urodziwa kobieta miała spory dług w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych (około 16.000 zł). Ale nie zapłaciła ani grosza, bo pomogli jej koledzy z Urzędu Skarbowego. W jaki sposób? – o tym przeczytacie w najnowszym Życiu Pabianic z biedronką.
Wśród oskarżonych są miedzy innymi: Robert B., Marcin N., Janusz J., Andrzej B. Prokurator oskarża dziesięcioro urzędników o działanie na szkodę interesu publicznego, a także o niedopełnienie obowiązków służbowych.

O towarzyskich układach i bezprawiu w skarbówce - piszemy we wtorkowym Życiu Pabianic