W zeszłym tygodniu do jednego ze sklepów przy ulicy Wajsówny wszedł 22-letni mężczyzna. Wykorzystując nieuwagę ekspedientki, skradł jej torebkę. W środku były m. in. pieniądze i dokumenty kobiety.
Po kilku dniach (środa, 11 sierpnia) złodziej zgłosił się do sprzedawczyni. Twierdził, że znalazł jej własność. W zamian za nią zażądał 200 złotych. Kobieta natychmiast zawiadomiła policję, podając rysopis 22-latka. Kryminalni ustalili jego adres zamieszkania.
- Mężczyzna do wszystkiego się przyznał. Wskazał miejsce, w którym były rzeczy ekspedientki z ul. Wajsówny - mówi mł. asp. Joanna Szczęsna, rzecznik prasowy pabianickiej policji.
Portfel i dokumenty leżały na dachu jednego z budynków, na terenie MOSiR-u.
- Gotówki nie udało się odzyskać, bo 22-latek roztrwonił pieniądze na alkohol i dopalacze. Torbę wyrzucił – informuje Szczęsna.
W chwili zatrzymania pabianiczanin był pod wpływem alkoholu. Za kradzież grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.