Do dziś swoich kandydatów na członków obwodowych komisji wyborczych miały zgłaszać komitety wyborcze.
- Zgłosiło się 9 komitetów, czyli nie będzie losowania - wyjaśnia Adam Marczak, sekretarz miasta. - To oznacza, że każdy, kto chciał zasiadać w komisji, dostanie miejsce.
Te osoby 21 października spędzą w obwodowych komisjach ponad 14 godzin. Będą pracować od godz. 6.00 do 20.00. Potem muszą policzyć głosy oddane przez wyborców.
Członek komisji zarobi 135 zł (na rękę). Przewodniczący dostanie 160 zł, a jego zastępca 140. Pracę przy wyborach znajdzie 396 członków komisji i 11 osób pracujących w Urzędzie Miejskim.