Tylko dzięki rozsądkowi i refleksowi kierowcy ciężarówki nie doszło do tragedii. Jak wynika z relacji świadków, trasą z Łasku do Pabianic małym czerwonym samochodem jechała kobieta. Najprawdopodobniej był to fiat seicento lub hyundai atos. Na wysokości przejazdu kolejowego na Klimkowiźnie pani kierowca zaczęła wyprzedzać ciągnik skręcający w lewo. Wjechała na przeciwległy pas ruchu - wprost pod ciężarówkę jadącą od strony Pabianic. Kierowca wywrotki marki Mercedes, chcąc uniknąć zderzenia, odbił kierownicą w lewo i wpadł do rowu. Samochód zatrzymał się na ogrodzeniu. Kierowca ma rozbitą głowę, jest w szpitalu. A kobieta beztrosko pojechała dalej. Policja ustala, jak się nazywa i gdzie mieszka.