Wyglądało bardzo groźnie, ale nie ma rannych zderzenia dwóch aut (mitsubishi i mercedesa). Doszło do niego o godzinie 16.50 na trasie S8, trzy kilometry od węzła Róża. Był to 180 km S8 na odcinku Łask-Róża w kierunku na Tuszyn. Do poszkodowanych przyleciał śmigłowiec z Lotniczego Pogotowia Ratunkowego "RATOWNIK 16".
 
- Obrażenia tych osób nie były jednak aż tak poważne, dlatego śmigłowiec ratowniczy ich nie zabrał - mówi dyżurny policji. - Jedna osoba przetransportowana została karetką do szpitala w Pabianicach.
 
Ratownicy Falck z Łasku zabrali 24-letnia pabianiczankę Elizę Ś. do szpitala. Po badaniach okazało się, że ma tylko lekkie obrażenia. Kobieta jechała w mitsubishi, którym w sumie podróżowało 5 osób. Za kierownicą siedział 25-letni Fabian G. Kierowca jechał bardzo szybko. W pewnym momencie stracił panowanie nad pojazdem. Uderzył w jadącego prawidłowo drogą ekspresową S8 mercedesa, wyleciał w powietrze i zatrzymał się na barierce rozdzielającej pasy ruchu. Siła uderzenia była tak silna, że od mitsubishi po zderzeniu z mercedesem odpadło koło. 
 
Mercedesem podróżował 59-letni Marian K. z żoną i 6-letnią wnuczką. Ich auto po uderzeniu zjechało na prawy pas i zatrzymało się na barierce. Auto ma wyrwane koło.
Droga w kierunku Łodzi była całkowicie zablokowana do godz. 20.16. Powstał ogromny korek. 
 
Zdarzenie zostało zakwalifikowane jako kolizja.
 
Strażacy dostali wezwanie o godz. 16.56, że w wypadku ucierpiało 8 osób, a 3 są zakleszczone. Do akcji jako pierwsi wkroczyły dwa zastępy JRG z Łasku. Dołączyły do nich dwa zastępy JRG z Pabianic i OSP Dobroń.
 
„Do naszych zadań należało zabezpieczenie miejsca zdarzenia, usunięciu płynów eksploatacyjnych i resztek elementów z pojazdów z jezdni, a także pomoc w usunięciu jednego z pojazdów z drogi na lawetę pomocy drogowej” - pisze OSP Dobroń na swoim profilu na Facebooku.
 
W akcji brały też udział 3 radiowozy KPP Łask i 5 radiowozów KPP Pabianice.
25-latek za spowodowanie kolizji dostał 500 zł mandatu i 6 punktów karnych. Jego samochód nadaje się do kasacji.