Wczoraj (środa, 30 grudnia) dyżurny Straży Miejskiej dostał telefoniczne zgłoszenie o mężczyźnie leżącym na chodniku przy ulicy Toruńskiej.

- Przed godziną 17.00 strażnicy pojechali we wskazane miejsce - mówi Ireneusz Niedbała, zastępca komendanta Straży Miejskiej.

W śniegu leżał mężczyzna.

50-latek był lekko podpity. Nie miał żadnych obrażeń ciała. Strażnicy miejscy nie mieli problemów z nawiązaniem z nim kontaktu.

- Okazało się, że ten pan mieszka przy ulicy Toruńskiej. Twierdził, że za chwilę przyjdzie po niego małżonka - informuje Niedbała.

Po kilku minutach na pomoc "zawianemu" mężowi przybyła żona. Zabrała go do domu.