Mieszkańcy posesji przy ulicy Moniuszki wyczuli wczoraj dym na klatce schodowej. Dochodził on z jednego z mieszkań. Wezwali strażników miejskich, którzy potwierdzili nadmierne zadymienie. Nie udało się jednak porozmawiać z właścicielem mieszkania, z którego wydobywał się dym. Słychać było, że ktoś jest w mieszkaniu, jednak nie chciał otworzyć strażnikom. Konieczna więc była interwencja policji. Najprawdopodobniej mężczyzna palił w piecu materiałami do tego nie przeznaczonymi.