Kobieta ma 78 lat i cierpi na zaniki pamięci. Mieszka samotnie przy ul. Piotra Skargi w Pabianicach. 24 czerwca wyszła z domu i przepadła bez wieści na wiele godzin. Odnaleziono ją kilkadziesiąt kilometrów od Pabianic.
Najpierw krewni starszej pani przez kilka godzin sami jej szukali. Bez rezultatu. W końcu zgłosili zaginięcie policji.
Kobieta nie miała przy sobie żadnych dokumentów i pieniędzy.
– Z relacji najbliższych wiadomo było, że cierpi na zaniki pamięci – mówi mł. asp. Joanna Szczęsna z policji.
Od późnych godzin nocnych kilkunastu policjantów, strażaków i strażników miejskich szukało zaginionej.
Rano do akcji włączyło się również kilkudziesięciu policjantów z oddziału prewencji w Łodzi.
– W trakcie tych działań dyżurny pabianickiej komendy otrzymał informację od łaskich policjantów o znalezieniu kobiety odpowiadającej rysopisowi zaginionej – mówi Szczęsna.
Okazało się, że 78-latka przez kilka godzin błąkała się po ulicach. Wyczerpana nocną tułaczką, przysiadła na schodach apteki w miejscowości Wrzeszczewice. Około godziny 10.00 zziębniętą kobietę znalazła pracownica apteki, która natychmiast zaalarmowała łaskich policjantów. Szybko okazało się, że jest to poszukiwana pabianiczanka.
Staruszkę przywieziono do Pabianic i przekazano rodzinie. Jej życiu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo.