Na ubraniu jednego z zatrzymanych mężczyzn były ślady krwi. Jego oraz 8-miesięczne niemowlę, które niósł, a potem umieścił w samochodzie marki Audi 80, nagrał monitoring. 20-letni Adrian R. przyznał się do winy - do zamordowania Marty K. Być może jeszcze dzisiaj będą mu postawione prokuratorskie zarzuty.

- Ilość śladów, jakie ujawnili policjanci: zabezpieczone narzędzie zbrodni i krew na ubraniach świadczyły o tym, że to właśnie on jest sprawcą. Pod naporem tych śladów młody mężczyzna przyznał się do winy – potwierdza policja.

Narzędzie zbrodni to 20-centymetrowy nóż.

Adrian R. czeka na przesłuchanie w pabianickiej prokuraturze.

Tragedia rozegrała się wczoraj około godziny 13.00 w bloku przy ul. Niecałej 3. O tym, że 20-letnia Marta leży w kałuży krwi powiadomiła rodziców siostra ofiary, 7-letnia dziewczynka. Wcześniej słyszała krzyki dochodzące z sąsiedniego pokoju.

Służby ratunkowe nie zdołały uratować młodej kobiety.

W tym czasie 20-latek, który porwał 8-miesięczną dziewczynkę, zawiózł ją i zostawił w "oknie życia" pabianickiego szpitala. Potem uciekał przed policją, która urządziła obławę. Po kilku godzinach ścigany Adrian R. został zatrzymany. Pisaliśmy o tym TUTAJ.

Nie ma pewności czy Adrian R. jest ojcem dziecka porzuconego w "oknie życia". Do tej pory wypierał się córki, nie chciał płacić alimentów, mieszkał ze swoimi rodzicami. Dzisiaj będzie miał pobrane DNA, aby ustalić lub wykluczyć ojcostwo.