Na ulicy 20 Stycznia w okolicach baru leżał pijany mężczyzna. Jego kompan od kieliszka nie potrafił mu pomóc, bo też nie był trzeźwy. Na miejsce wezwano strażników miejskich. Równocześnie z nimi przyszedł teść leżącego. Podniósł zięcia i zabrał go wraz z jego kompanem do domu. Jeszcze na „do widzenia” strażnicy pouczyli obu panów. Nie wiadomo tylko, czy coś do nich dotarło. Było to dziś (wtorek) o godzinie 1.40.