Otrzymaliśmy list od Czytelniczki, która codziennie dojeżdża do pracy tramwajem "11" z Pabianic do Łodzi.
- Od kiedy zrobiło się zimno, godzina jazdy tramwajem jest po prostu udręką - twierdzi Czytelniczka. - Tramwaj nie jest ogrzewany.
Odpowiada Bogumił Makowski, rzecznik łódzkiego MPK:
- Od wielu lat istnieje przepis, który mówi, że w tramwajach włączamy ogrzewanie w przypadku gdy temperatura w dzień spadnie poniżej minus dwóch stopni Celsjusza, a w nocy poniżej minus pięciu. Oczywiście jeśli będzie tak zimno, ogrzewanie zostanie włączone.