Zmarł mężczyzna, którego w poniedziałek karetka pogotowia przywiozła do szpitala. Człowiek ten leżał na chodniku ulicy Warszawskiej. Był upojony alkoholem i pokrwawiony. Miał zmasakrowaną twarzą. Znaleźli go strażnicy miejscy podczas nocnego patrolu. Dwa razy wzywano do rannego karetkę pogotowia. Za pierwszym, mężczyzna odmówił hospitalizacji. Za drugim lekarze się już nie pytali. Pacjent był nieprzytomny.
W szpitalu przeszedł poważny zabieg. Mimo wysiłków lekarzy, nie udało się go uratować.  Policja prowadzi śledztwo w tej sprawie.