W piątek o godzinie 7.51 straż pożarną wezwali mieszkańcy domu przy ulicy Majdany. Palił się trzypiętrowy murowany budynek, w którym jest firma odzieżowa. Ogień szalał na poddaszu, gdzie był magazyn.

- Na szczęście, nie wydostał się na zewnątrz - mówi strażak. - Nie było zagrożenia dla sąsiednich budynków.

Był jednak gęsty dym, który utrudniał gaszenie. Strażacy musieli użyć aparatów do oddychania, by wejść na strych.

O 11.00 pożar został opanowany. Jeszcze przez godzinę trwało dogaszanie. W akcji brało udział 24 zawodowych ochotników i 17 strażaków.

Spaliło się 10 metrów kwadratowych dachu, 45 metrów sześciennych tkaniny oraz przędza, skuter, osprzęt do maszyn dziewiarskich.

Przyczyną pożaru był nieszczelny przewód kominowy. Straty - 100.000 zł.

- Jestem bardzo wdzięczny strażakom, bo to oni ocalili resztę budynku i firmy przed spaleniem. Podczas akcji widać było, że to fachowcy wysokiej klasy - mówi Robert Majchrzak, właściciel.