Wymieniany będzie dach (179.500 zł) i robiona elewacja (87.000 zł).
– Konserwator zabytków zażyczył sobie, by dach zrobić z blaszanych koryt – wyjaśnia Jerzy Zalepa, dyrektor Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej. - Dlatego to tak drogo wychodzi.
W budynku tym swoje siedziby mają przede wszystkim partie polityczne i stowarzyszenia, które płacą bardzo mały czynsz – 50 groszy miesięcznie za metr kw. To wyjątkowo ulgowa stawka. Na dodatek co roku partie te ubiegają się o umorzenie czynszu i opłat za ciepło.
- Działalność tego budynku nie jest dochodowa dla ZGM – wyjaśnił na komisji gospodarki w Urzędzie Miejskim dyrektor Zalepa.
O zmianie funkcji budynku nikt z radnych i urzędników nie chce rozmawiać. Można go sprzedać, wynająć na restaurację lub bank. W budynku tym mieszka zaledwie kilkoro lokatorów.
- Powinno się go sprzedać, a nie pakować tyle pieniędzy w coś co i tak nie będzie dochodowe – uważa radny Andrzej Sauter.
Pomysłu Sautera raczej nie poprą radni, bo oprócz PO (mają siedzibę przy Gdańskiej) pozostałe partie wynajmują tutaj lokale.