- Jeszcze tak głęboko ciepłociąg nie był układany pod ziemią w Pabianicach – mówi Maciej Ścibior, zastępca prezesa Zakładu Energetyki Cieplnej. - To kontynuacja magistrali ciepłowniczej, którą doprowadzamy ciepło do centrum miasta.
Nitka ciepłociągu jest ciągnięta od ulicy Grota-Roweckiego. Najpierw przeszła przez tereny byłego Pamoteksu. Tutaj ogrzewaniem z ciepłowni miejskiej są zainteresowani: firma Arkadiusza Majsterek A&A, przychodnia Wioletty Sikory Eskulap i Andrzej Furman, który jest właścicielem kilku nieruchomości przy Grobelnej i Lipowej.
- Minęliśmy już Grobelną i obok Kauflandu doszliśmy ulicą Strażacką do Zamkowej – wyjaśnia Ścibior. - Ponieważ na głębokości 2,2 metra jest woda, musieliśmy wkopać na głębokość 8 metrów wypusty, by dojść do pokładów gliny.
Powstały dwa głębokie wypusty – jeden przy Strażackiej, drugi w Okulickiego. To po to, by nie rozkopywać ulicy Zamkowej. Byłoby to trudne, bo tutaj pod ziemią są stare kanały kanalizacyjne.
- Zrobiliśmy przecisk pod ziemią na głębokości około 4 metrów. A teraz ulicą Okulickiego poprowadzimy ciepłociąg do św. Rocha – dodaje.
W przyszłym roku do ciepłowni miejskiej zostaną przyłączone dwa bloki Spółdzielni Mieszkaniowej przy św. Rocha. Potem rura z gorącą wodą zostanie pociągnięta przez teren szkoły aż do Partyzanckiej.
- Koncepcja jest taka, by ciepłociąg pociągnąć też do ulicy Traugutta i przyłączyć kilka obiektów. Chcemy również dojść ulicą Kilińskiego do Moniuszki i Kościuszki. Ale to plany na przyszłość – wyjaśnia wiceprezes.