Od poniedziałku przebywa w Instytucie Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie, gdzie ma wykonywane badania i czeka na poród.
- Pierwsze wyniki są dobre – cieszy się Maciej Ścibut, mąż Ani. - Z ciążą jest wszystko w porządku.
Termin porodu jest wyznaczony na koniec listopada. Ania urodzi syna.
Po porodzie czeka ją kolejna seria badań. Lekarze zadecydują o drugiej chemioterapii i ustalą termin przeszczepu szpiku kostnego.
Choroba Ani nie dawała o sobie znać do szóstego miesiąca ciąży. Po jednych z rutynowych badań krwi wyniki były bardzo złe. Lekarze wykryli ostrą białaczkę szpiku.
- Dzięki tak częstym badaniom choroba została bardzo szybko wykryta – mówi Maciej. - Lekarze błyskawicznie rozpoczęli leczenie. To szczęście w nieszczęściu.
Ania przeszła chemioterapię.
- To był dla nas bardzo trudny okres – opowiada mąż. - Zwłaszcza po chemii, kiedy gwałtownie spada odporność organizmu. Ale żona miała troskliwą opiekę w szpitalu im. Kopernika w Łodzi. Jakoś daliśmy sobie radę.
Po zabiegu nastąpił gwałtowny ubytek płytek krwi. Konieczne były transfuzje.
- Wtedy lekarze podawali żonie preparaty z płytek nawet dwa trzy razy dziennie – dodaje Maciej.
Wkrótce jednak zaczęło brakować dla Ani krwi rzadkich grup 0Rh- BRh-. Znajomi z pracy, brat i przyjaciele ruszyli na pomoc. Szukają osób gotowych oddać krew tych grup.
Informacje o Ani pojawiły się na forach internetowych, ukazał się artykuł w Dzienniku Łódzkim.
- Wysyłamy przez GG wiadomości z prośbę o pomoc, dzwonimy po znajomych, robimy co możemy – mówi przyjaciółka rodziny. - Potrzeba krwi 0Rh minus lub BRh minus.
Krew będzie potrzebna po porodzie i w toku dalszego leczenia. 
Każdy kto chce pomóc i oddać krew, może skontaktować się z Maciejem Ścibutem – tel. 0 606 121 614.