O godzinie 15.35 w Sądzie Grodzkim zakończył się proces o kierowanie autem po pijanemu. Oskarżony: 49-letni Krzysztof K. - dyrektor Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej, przyznał się do winy. Tłumaczył, że w poniedziałek przed południem wypił tylko dla piwa (gdy po południu zatrzymała go policja, w wydychanym powietrzu miał aż 1,5 promila alkoholu). Mówił, że do pracy (na godzinę 8.00) przyjechał samochodem trzeźwy. Dwie godziny później pieszo poszedł z ulicy Warzywnej na Zamkową, by obejrzeć budynki przeznaczone do odnowienia. Na Zamkowej spotkał znajomego. To z nim miał wypić dwa duże piwa. Dyrektor zeznał, że z Zamkowej wrócił na Warzywną - do biura ZGM. Niedługo potem zatelefonowała żona z prośbą o pomoc w szkole (żona jest dyrektorką Szkoły Podstawowej nr 13). Dyrektor opowiada, że dopiero wtedy usiadł za kierownicą swojego seata toledo i chciał jechać na ulicę Jana Pawła II. Na ul. Konopnickiej zatrzymał go patrol policji.

Dyrektor Krzysztof K. powiedział przed sądem, że jest mu wstyd tego, co zrobił. I że bardzo żałuje.

Sąd skazał Krzysztofa K. na 6 miesięcy pozbawienia wolności (w zawieszeniu na 3 lata). Zasądził też 2.700 zł grzywny (prokurator domagał się 3.000 zł grzywny, ale sąd "darował" 300 zł za siedzenie oskarżonego w policyjnym areszcie). Krzysztof K. ma zakaz prowadzenia pojazdów przez 3 lata. Musi też pokryć koszty sądowe - 410 zł.

Wyrok będzie podany do publicznej wiadomości - jak żądał prokurator. Ma go opublikować nasza gazeta - Życie Pabianic.

 Wyrok nie jest prawomocny. Ale ani prokurator, ani oskarżony nie zapowiedzieli, że będą się domagać zmiany wyroku.