- Stan dziecka wciąż jest bardzo ciężki – poinformował nas doktor Zbigniew Jankowski ze szpitala przy ul. Spornej w Łodzi.
To tam leży 23-miesięczna pabianiczanka, która w czwartek wzięła do buzi i połknęła granulki silnie żrącego preperatu chemicznego do udrażniania rur kanalizacyjnych. Dziecko ma mocno poparzone gardło, krtań i przełyk. Bardzo cierpi. Jest utrzymywane w stanie śpiączki farmakologicznej. To dlatego, by nie czuło bólu.
Okolicznościami poparzenia Patrycji zajmuje się pabianicka policja. Zwłaszcza tym, w jaki sposób niespełna dwuletnia dziewczynka mogła otworzyć pudełko z chemikaliami, gdy opiekowała się nią babcia.