Instruktorzy Jacek K. (lat 20) i Piotr K. (lat 21) będą odpowiadać za nieumyślne spowodowanie wypadku. Ofiara tego wypadku - 17-letni Michał S., została kaleką.

Prokuratura w Lesku (Podkarpacie), która prowadziła dochodzenie, złożyła wniosek o warunkowe umorzenie postępowania. Ale sprawa będzie się toczyć przed sądem w Pabianicach. Tego domagali się rodzice okaleczonego Michała i jeden z instruktorów - Jacek K. Rodzice Michała chcą ukarania instruktorów. Jacek K. czuje się niewinny.

Do tragedii doszło w lipcu ubiegłego roku na obozie harcerskim w Dwerniku. Od lat jeżdżą tam harcerze z Pabianic. Jedną z atrakcji obozu była przeprawa przez rzekę na linach. Na stoku Otrytu rozpięto dwie liny, po których mieli zjeżdżać harcerze. Zajęcia prowadzili instruktorzy Piotr K. i Jacek K. Najpierw pokazali, jak należy to robić. Michał S. nie zastosował się do ich poleceń.

- Wpadł w euforię - mówią świadkowie wypadku. - Wychylił się do tyłu, wymachiwał rękoma.

Harcerz uderzył głową o ziemię i stracił przytomność. Pogotowie zabrało go do szpitala w Krośnie. Lekarz stwierdził wielomiejscowe złamanie pokrywy czaszki i stłuczenie pnia mózgu.

Instruktorom Piotrowi K. i Jackowi K. zarzucono, że nie zabezpieczyli miejsca ćwiczeń, nie usunęli kamieni. Pozwolili, by Michał zjeżdżał po linie bez kasku na głowie.

Instruktorom grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.