Krzysztof Jarzębski pożegnał niemiecką policję, która eskortowała go do Polski. Przejechał granicę w Słubicach. Jest na naszej ziemi. Pół godziny temu (jest 19.30) minął Świebodzin. Jechał w strugach deszczu. Sportowiec i eskorta towarzysząca mu samochodem służbowym prezydenta Pabianic, odpoczywali kilkanaście minut. Jarzębski musiał się przebrać. Zdjął przemoczone ubranie, by się nie przeziębić.
Nie przewiduje tej nocy dłuższego spania. Zaplanował 4-godzinny odpoczynek na wózku, którym jedzie.
W Pabianicach spodziewamy się go jutro około godziny 11.00.