Dzieci bawiące się na podwórku kamienicy przy ulicy Kościelnej były narażone na to, że na głowę spadnie im drewniany albo metalowy przedmiot. A wszystko to za sprawą sąsiada, który nie patrząc, co dzieje się na zewnątrz, wyrzucał z okna różne przedmioty. Wezwano strażników miejskich, którzy pouczyli go i nakazali uprzątnięcie tych rzeczy. Było to w czwartek ok. 14.00.