W ubiegłym roku najchętniej nadawanym imieniem męskim w Pabianicach był Jakub. Sporo chłopców dostało imię Mateusz, Szymon, Bartosz, Kacper, Mikołaj, Dominik, Kajetan, Filip, Piotr. Dużo rzadziej w Urzędzie Stanu Cywilnego mama i tata rejestrowali Rolanda, Kornela, Kasjana, Alana i Aleksa.
– Martwić może powolny zanik imion staropolskich, takich jak Stanisław czy Franciszek – mówi Anna Nowicka, zastępca kierownika USC.
Zaledwie jeden chłopiec z rocznika 2007 ma imię Witold i jeden - Jan.
Dziewczynki z Pabianic „hurtowo” dostawały imiona: Zuzanna, Julia, Aleksandra. A potem: Kamila, Magdalena, Oliwia, Klaudia, Roksana. Znacznie rzadziej niż w ubiegłych latach chrzczono Agnieszki. A Krystyna i Halina, to imiona już niemal zapomniane.
- Nasze miasto nie odbiega od ogólnopolskich trendów – zapewnia kierowniczka Nowicka. – Jedyne co się zmieniło, to napływ dzieci emigrantów. Ich imiona mają niekiedy inną pisownię.
Ani jedna dziewczynka z Pabianic nie dostała w zeszłym roku imienia Nelly (w Krakowie było kilka). Jest za to jedna Wanesa, a także Nicola, Marika, Nicoletta, Rozalia.
Nasi rodzice szaleją mniej niż w innych miastach Polski, gdzie w 2007 roku nadawali dzieciom imiona: Salma, Scarlett, Victoria, Eurydyka, Paris, Tyron, Tibor, Giovani, Alonso, Rosario, Dino, Santino, Xawier.

********
Według Tomasza Szlendaka - socjologa z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, im rodzice są lepiej wykształceni i wyżej stoją w hierarchii społecznej, tym chętniej wybierają dla swoich dzieci imiona klasyczne, najczęściej słowiańskie: Maria, Magdalena, Stanisław, Franciszek. Z kolei ludzie z niższych grup społecznych, podatni na wpływ plotkarskich gazet i seriali telewizyjnych, dają dzieciom imiona: Salma, Nicola, Pamela, Britney, Marica, Brian, Kevin.