Upadła na rant i straciła przytomność. Nie widziała i nie słyszała. Wezwano pogotowie. Była w ciężkim stanie. Pabianiczanie oddawali dla niej krew. Przeszła trudną i bardzo długą operację w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Wiele tygodni spędziła w szpitalu.

– Leczenie jeszcze się nie skończyło. Córka cały czas jest bardzo słaba, nie ma siły, prawie nie wychodzi z domu – mówi Małgorzata Cichocka–Spałka, mama Kseni.

Z powodu pandemii koronawirusa Covid–19 leczenie jest utrudnione.

– Teleporady nic nie dają. Najbliższa wizyta u nefrologa, która, mamy nadzieję, że się odbędzie, wyznaczona jest dopiero na październik – dodaje mama dziewczyny. – Jesteśmy zostawione same sobie, jeśli chodzi o służbę zdrowia. Jeśli chodzi o pomoc wielu innych ludzi, to za każdą jesteśmy wdzięczne, bo było tego sporo.

Rodzina Kseni dostała od miasta większe mieszkanie. Dzięki temu dziś już 14–letnia dziewczyna ma swój pokój. Z Ośrodka Profilaktyki i Integracji Społecznej przyszła pomoc psychologiczna. Anna Skurnica, terapeutka, pomogła w umeblowaniu pokoju. Ksenia ma nauczanie indywidualne. Nauczyciele przychodzili do niej do domu. Z tego powodu, że jej stan się nie poprawia, taka forma nauki będzie kontynuowana w nowym roku szkolnym. Dziewczyna zdała do 8 klasy. Jest uczennicą Szkoły Podstawowej nr 14.

Z danych ogólnopolskich wynika, że liczba diagnozowanych urazów powstałych podczas skoków na trampolinie z roku na rok rośnie. Najwięcej jest złamań, zwichnięć i pęknięć kości. Na urazy narażone są najbardziej kilkuletnie dzieci, bo to one najczęściej korzystają z tego typu zabawek.