Przez dwa dni trwało święto mody, na którym najnowsze kolekcje przedstawili: New Man, Finnkarelia, Giesswein, Goferrari, Zucchero, Copenhagen, Burlington, Betty Barclay, Bernitaly, Barbara Taddei, Micha, Nina. Passigatti, Airfield, Dikton's i Art Studio. Pokazy mody i kontraktacje urządzono w Wyższej Szkole Humanistyczno-Ekonomicznej. Wśród wystawców byli pabianiczanie.

- Po raz trzeci urządziłam prezentacje. Pokazujemy to, co będzie się nosiło w przyszłym roku - mówi Janina Król, właścicielka pabianickich sklepów Amanda, Armand i Angela oraz salonów Class i New Man w Galerii Łódzkiej. - My prezentowaliśmy kolekcje francuskiej firmy New Man.

Najnowsza kolekcja New Man nosi nazwę Panama Cafe. Jest uszyta z tkanin naturalnych - lnu i bawełny.

- W przyszłym roku będą modne brudne róże z brązami i ciemnym beżem - mówi Iwona Burska. - Nosić będziemy też żywe kolory pistacji, odcienie oranżu, cytrynowy, amarant.

Bardzo dobre tkaniny i świetne barwniki sprawiają, że odzież New Mana jest wręcz niezniszczalna. To oferta dla ludzi ceniących luz i wygodę.

Renata i Janusz Nagieccy z Art Studio ubierają kobiety, które chcą podkreślać swoją kobiecość.

- Kobieta elegancka to kobieta, która ma swój styl - mówi Janusz Nagiecki. - Nie ulega ślepo modzie, jedynie swój wypracowany wizerunek podkreśla modnymi dodatkami. W ten sposób daje znać, że wie, co jest modne. Kobieta elegancka z powodu dyktatury mody nie rezygnuje z noszenia rzeczy, w których wygląda kobieco i zmysłowo.


***

KOBIETA SECESYJNA

Zuzanna Markiewicz od 4 lat projektuje stroje, szyje kapelusze i koronkowe parasolki. Właśnie rozpoczyna studia na Akademii Sztuk Pięknych. Równocześnie będzie też studiować filozofię na Uniwersytecie Łódzkim. Na „Prezentacjach 2005" pokazała autorską kolekcję.

Z panną Markiewicz rozmawia Życie Pabianic:

Interesuje Panią tylko kobieta?

- Ale rozumiem, że mówimy tylko o modzie? Tak, moje aktualne projekty skierowane są jedynie do kobiet. Interesuje mnie kobieta secesyjna. Demoniczna, silna, ale jednocześnie melancholijna. Taka femme fatale.

Wygląda jakby wyskoczyła z innej bajki.

- Nie chodzi mi o udziwnianie kobiety, ale o podkreślenie jej kobiecości. Dlatego ubieram ją w czarne aksamity, pozwalając sobie na większą różnorodność fasonu.

Nosi Pani stroje własnego projektu na co dzień. Niektórych chyba to śmieszy?

- Spotykam się z różnymi reakcjami przechodniów. Każdy inaczej odnosi się do mojego wizerunku, ale raczej nikt nie jest obojętny (co czasem mnie martwi).

Pani jest taka młoda-stara. Dobrze się z tym Pani czuje?

- Większość moich znajomych to ludzie sporo starsi. Czasami wydaje mi się, że mają nawet więcej luzu niż ja. Może jestem trochę (pod pewnymi względami) konserwatywną tradycjonalistką.

Po co Pani te parasolki z koronki, kapelusze, toczki, rękawiczki…

- Prawdziwa dama secesyjna nigdy się nie opalała. Unikała słońca. To mój bunt przeciw sztuczności i opalaniu się w solarium. Poza tym myślę, że ciekawe i eleganckie dodatki są bardzo ważnymi elementami podkreślającymi wizerunek prawdziwej kobiety-damy.

Przeciw czemu się jeszcze Pani buntuje?

- Jestem zmęczona nowoczesnością na siłę. Nie chcę rozbierać kobiety i szokować otoczenia. Potrafię sprawić, że ubrana w golf i długie rękawy kobieta może być bardzo seksowna.

Myślałam, że zacznie Pani mówić o sukienkach, dekoltach, parasolkach?

- Moje projekty nie są przypadkowymi kaprysami. Każda kreacja jest mocno przemyślana, podbudowana historią sztuki, filozofią, poezją. Uważam, że nie musimy tego całego dorobku deptać, ale powinniśmy uczyć się z niego.

Kolejny pokaz...

- Będzie jesienią w Pałacu Poznańskiego, gdyż jest to moje ukochane miejsce, które swoim secesyjnym wnętrzem idealnie pasuje do moich projektów.