20-letni Tomek walczy o życie w pabianickim szpitalu na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej. W poniedziałek tydzień temu Tomek jechał fiatem seicento z siostrą Katarzyną. W Chechle zatrzymali się przy linii środkowej jezdni - chcieli skręcić w lewo. Wtedy z ogromną szybkością najechał na nich z tyłu pędzący od Pabianic fiat ducato. Zepchnął seicento na lewą stronę jezdni - prosto pod koła nadjeżdżającego z dużą szybkością opla astry. Kierowca astry nie zdążył wyhamować i uderzył w bok ich samochodu. Rodzeństwo zostało odwiezione do szpitala.

- Stan Tomka jest bardzo ciężki - mówi doktor Kazimierz Kozłowski, ordynator OIOM-u.

Chłopak nie odzyskał przytomności.

- Wierzę, że jeśli czegoś się tak bardzo pragnie, to się czasami spełnia. Jeśli wielu ludzi będzie chciało, by Tomek został z nami, to może tak się stanie - tłumaczy ojciec.

Tomek jest na drugim roku Politechniki Łódzkiej - studiuje na wydziale telekomunikacji. Dwa lata temu zrobił dyplom czeladnika. Pomagał tacie w prowadzeniu zakładu tapicerskiego.

- Kasia czuje się dobrze. Ma tylko połamane kości stopy - mówi tata.