Dzieciaki z najmłodszych klas Szkoły Podstawowej nr 13 przyszły do szkoły w piątek o godzinie 18.00, a wyszły z niej w sobotę rano. Nauczycielki zorganizowały im czas tak, żeby nawet przez chwilę się nie nudziły.
- Bardzo lubimy z dziećmi wyjeżdżać na "zieloną szkołę", ale nie wszystkie mogą jechać i nie wszystkie są przekonane do spania poza domem – mówi Monika Metler, nauczycielka. - Ja myślę, że to jest taki miły eksperyment. To jest tylko jedna noc.  Dzieci, jak i rodzice, mogą się przekonać do nocy poza domem.
Dzieciaki zwiedzały cztery krainy: filmową, plastyczną, muzyczną i kulinarną. Najbardziej spodobało im się w tej ostatniej. Uczniowie własnoręcznie wyrabiali ciasto, przygotowywali kruche ciasteczka o przeróżnych kształtach i robili świąteczne pierniki. Tu panowała dowolność w kształtach, ale przeważały choinki i bałwany.
- Ja robię choinkę dla świętego Mikołaja, żeby sobie przyszedł w nocy, wypił mleko i zjadł ciasteczko – tłumaczyła Agatka.
Dzieci świetnie sobie radziły nawet z wałkowaniem ciasta. Jak się okazało, wiele z nich chętnie pomaga mamie w domu.
Po upieczeniu, mali kucharze degustowali pierniki, bo nic tak nie smakuje, jak własne wypieki.
- Ten piernik jest taki pyszny, kruchy i nie za twardy. Da się go zjeść – podsumował Kuba.
Wiele radości sprawiało dzieciom robienie ozdób choinkowych, malowanie i wyklejanie świątecznych obrazków. W całej szkole słychać było tez przeboje w wykonaniu dzieci. Zorganizowanie karaoke okazało się strzałem w dziesiątkę.
Zmęczone wieczornymi atrakcjami dzieciaki przed godziną 23.00 były już gotowe do snu. Za sypialnie służyły im sale lekcyjne, a za łóżka śpiwory i koce. Każde dziecko miało ze sobą ulubioną przytulankę. Nauczycielki czytały do snu bajki. Mimo wcześniejszych obaw, że ciężko będzie zasnąć w towarzystwie kolegów i koleżanek, z którymi trudno się nagadać, dzieciaki zasnęły jak aniołki.