Wiersze Herberta średnio mi się podobały, za mało w nich intymności, człowieka. Ciekawiło mnie, dlaczego pisarz tak się ukrywał, chciałam lepiej go poznać i zrozumieć. Poza tym nikt przede mną nie stworzył biografii twórcy "Pana Cogito" – tak Siedlecka opowiadała o motywach napisania książki o Zbigniewie Herbercie pt. „Pan od poezji”.
W środowe południe pisarka spotkała się z czytelnikami w Miejskiej Bibliotece Publicznej. Kilkadziesiąt zgromadzonych tam osób wysłuchało opowieści o nieznanych dotąd, a opublikowanych dopiero w „Panu od poezji”, aspektach życia Herberta.
- Zburzyłam szkolny wizerunek Herberta jako człowieka bez skazy – tłumaczyła Siedlecka. – Niektórzy twierdzili, że chciałam zdjąć go z piedestału, że moja książka to zamach na Herberta. A ja po prostu zbudowałam mu inny, prawdziwy pomnik, nieucukrowany.
Siedlecka atakowana była między innymi za to, że zanegowała aktywność pisarza w szeregach Armii Krajowej.
- Obaliłam mit Herberta jako żołnierza. Twórca "Pana Cogito" nie działał w konspiracji, nie walczył w AK, bo złamał nogę i już do końca życia kulał – wyjaśniała pisarka. – Traktowano Herberta jako ocalałego, tego, który swymi wierszami spłaca dług wobec poległych kolegów. Faktycznie, on ten dług spłacał, ale właśnie dlatego, że nie walczył.
Obszerny rozdział swojej książki poświęciła kobietom Herberta. Siedlecka odkryła, a raczej zaakcentowała to, że poeta pisał również wiersze i listy miłosne. Autor „Raportu z oblężonego miasta” był kobieciarzem, ożenił się dopiero w wieku 44 lat. „Zniszczę każdą, która stanie na drodze mojej poezji” – mówił.
Joanna Siedlecka prześledziła życie poety od kołyski aż po grób. Pojechała do Lwowa, aby odnaleźć ludzi, którzy znali poetę. Później poszukiwania prowadziła w Polsce.
- Praca przy pisaniu biografii jest czasochłonna i kosztowna – poinformowała słuchaczy. – Ludzie czytają biografię, by zajrzeć w duszę człowieka, rozpoznać, co go ukształtowało, dlaczego stał się takim, jakim go powszechnie znano. Rolą biografa jest „rozplątywanie”, szukanie prawdy.
Z samym poetą rozmawiała tylko raz, telefonicznie.
- Był zaniepokojony faktem, że się do niego „dobieram”, że chcę o nim pisać – powiedziała Siedlecka. - Herbert przez tajemniczość kreował swoją biografię. Nie lubił spotykać się z dziennikarzami.
Interesująca opowieść Siedleckiej o Herbercie trwała ponad dwie godziny. Goście mogli wysłuchać kilku wierszy poety. Nie zabrakło też czasu na dyskusję i zadawanie pytań.
Spotkanie z Joanną Siedlecką odbyło się w ramach „jesieni herbertowskiej” - cyklu imprez popularyzujących twórczość Zbigniewa Herberta. Ustawa, aby rok 2008 ustanowić Rokiem Herberta, została podjęta w sejmie jednogłośnie.


Joanna Siedlecka – reportażystka i eseistka, urodziła się 24 lutego 1949 roku w Białymstoku. Absolwentka psychologii i dziennikarstwa. Współpracowała między innymi z Ryszardem Kapuścińskim, którego była studentką. Od 2000 roku wykłada wywiad i reportaż w Wyższej Szkole Dziennikarskiej im. M. Wańkowicza w Warszawie. Jest członkinią Stowarzyszenia Pisarzy Polskich oraz Stowarzyszenia Wolnego Słowa. Autorka zbiorów reportaży (np. „Jaworowe dzieci” 1991) i biografii (między innymi o Gombrowiczu, Witkacym i Herbercie). Otrzymała nagrody i wyróżnienia im. Ksawerego Pruszyńskiego, dwukrotnie Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, Warszawskiej Premiery Literackiej i redakcji „Życia Literackiego”. Biografia Herberta pt. "Pan od poezji" została wydana w 2002 roku przez wydawnictwo Prószyński i S-ka. Była nominowana do Nagrody Literackiej Nike i nagrody im. Józefa Mackiewicza.