Dostaniemy po kieszeni, bo jak się okazuje z roku na rok pabianiczanie piją coraz więcej. W 2018 roku wydaliśmy na alkohol prawie 66 milionów złotych. Porównując to z rokiem 2015, kiedy to wydaliśmy ok. 55 milionów, oznacza to, że średnio na trunki wysokoprocentowe wydajemy 3 – 4 miliony rocznie więcej. Przy wzroście cen o 10 procent może się okazać, że w 2020 roku będzie to jeszcze sporo więcej. Chyba, że ograniczymy ilość spożywanego alkoholu. Na to się jednak nie zanosi, bo z danych wynika, że coraz częściej sięgamy po mocniejsze trunki.

W 2018 roku napoi o zawartości alkoholu poniżej 4,5 procent i piwa kupiliśmy za ponad 26 milionów. W 2015 roku były to 2 miliony złotych mniej. Za więcej wypiliśmy również alkoholów wyskokowych powyżej 4,5 procenta do 18 procent (oprócz piwa). Tyle zawierają przede wszystkim wina. Wypiliśmy ich za niecałe 9 milionów złotych. To i tak o prawie 2 miliony więcej niż w 2015 roku. Zdecydowanie najwięcej kasy poszło na napoje najbardziej wyskokowe, czyli te powyżej 18 procent. Na wódkę, whisky, spirytus, nalewki i likiery wydaliśmy prawie 31 milionów złotych.

- Niekoniecznie wartość wydanych pieniędzy na alkohol musi świadczyć o ich większym spożyciu między innymi z uwagi na zmiany cen alkoholu w tym okresie – informuje Ewa Smuga, z-ca naczelnika Wydziału Spraw Społecznych i Gospodarczych.

Obecnie za połówkę zwykłej, tańszej wódki zapłacimy ok. 20 złotych. Oznacza to, że od stycznia będzie kosztowała minimum 22 zł. Tanie piwa kosztują po 1.80 – 2 zł, te znanych marek są za 3 do 3.50. W nowym roku prawdopodobnie nie kupimy już puszki poniżej 2 złotych.

Butelka tańszego wina, które jest dość popularne kosztuje ok. 12 zł. Teoretycznie, od stycznia 2020 roku, powinna kosztować ponad 13 zł. Ci, którzy wybierają whiskey teraz muszą liczyć się z wydatkiem nie niższym niż 30 złotych. Będzie drożej, bo za tanią whiskey zapłacimy ok. 33 złotych. Im droższy alkohol, tym jego cena jeszcze bardziej pójdzie w górę. Zamiast 60 złotych za wódkę z górnej półki, mielibyśmy zapłacić 66 zł.

Nie wiadomo czy sytuacji z podwyżką akcyzy nie wykorzystają producenci i ceny nie pójdą w górę jeszcze bardziej.

Łatają dziurę po 500+

Ministerstwo Finansów szacuje, że podwyższenie akcyzy związane z wyrobami tytoniowymi może oznaczać, że paczka papierosów (20 szt.) podrożeje przeciętnie o ok. 1,02 zł, a paczka tytoniu do palenia (50 g) będzie droższa o 1,69 zł. Cena cygar może wzrosnąć ok. 0,40 zł za sztukę, a kilograma suszu tytoniowego o ok. 22,93 zł. Taką informację podała Polska Agencja Prasowa.
W uzasadnieniu napisano, że ostatnia zmiana stawek akcyzy na alkohol etylowy i wyroby tytoniowe miała miejsce 1 stycznia 2014 r. i wynosiła odpowiednio 15 proc. i 5 proc.
Wyłączenie obejmuje m.in. akcyzę na papierosy elektroniczne, na które do końca czerwca 2020 r. obowiązuje zerowa stawka akcyzy. Wyroby te będą opodatkowane efektywną stawką akcyzy od 1 lipca 2020 r.

Dzięki zmianie w 2020 r. budżet zyska dodatkowe ok. 1,7 mld zł.