- My nie zbieramy pieniędzy na niepełnosprawnych, chodząc po domach. To są oszuści – ostrzega Grażyna Sobczak, kierownik Dziennego Ośrodka Adaptacyjnego dla Osób Niepełnosprawnych przy ul. Cichej 24.

W budynku przy Cichej mieście się też Środowiskowy Dom Samopomocy.

- Nikt od nas nie prowadzi zbiórki. Ostrzegamy też w imieniu Stowarzyszeń „Światełko Nadziei” i „Razem” - dodaje pani kierownik.

Kolejny oszust grasuje na Starym Mieście. Odwiedza sklepy, biura i prosi o pożyczkę 20 zł, bo... zepsuł mu się samochód.

- Był u mnie kilka tygodni temu. Bardzo miły, grzeczny, dwudziestoparoletni mężczyzna. Uśmiechnięty. Prosił o 20 zł na paliwo, bo nie może dojechać do Piątkowiska. Powiedziałam mu, że może iść pieszo, bo to blisko – mówi pani Dorota z Zamkowej.

Dziś oszukał jej koleżankę w innym biurze przy Starym Rynku.

- Powiedział, że jest dostawcą z cukierni obok i potrzebuje 20 zł na paliwo, bo ma zawieźć pączki do Łodzi, a szef nie dał mu kasy – relacjonuje zdarzenie.

Pani z biura otworzyła portfel. Oszust zobaczył, że ma więcej banknotów i naciągną ją na... 60 zł.

- Ona jest w takim szoku, że nie wie, jak to się stało, że mu dała 60 zł – mówi kobieta.

Chłopak wzbudza zaufanie, bo jest bardzo uprzejmy. Zachowuje się, jakby nas znał.  Jest szczupły, niewysoki.

- Niedawno był też w cukierni, ale pani sprzedająca ciastka powiedziała, że to pieniądze szefa, a swoich nie ma, więc wyszedł – mówi pani Dorota.

Policja nie ma takich zgłoszeń.

- Przede wszystkim trzeba wylegitymować taką osobę. Powinna mieć identyfikator i pozwolenie na zbiórkę – poucza komisarz Joanna Szczęsna z policji. - Jeśli mamy podejrzenia, wątpliwości, trzeba zadzwonić na 997. Policja przyjedzie i wylegitymuje taką osobę.