Zauroczyły ją 30 lat temu. Na pierwsze międzynarodowe wystawy tych egzotycznych kwiatów jeździła w latach 80. do Łodzi. W siedzibie Łódzkiej Federacji Naczelnej Organizacji Technicznej organizowano pierwsze pokazy. Już wtedy storczyki zwane też orchideami zafascynowały pabianiczankę, ale nie sądziła, że odda im serce. To rośliny, które wymagają znajomości zasad pielęgnacji i uprawy. Pierwszy kwiat kupiony w kwiaciarni zmarniał, bo "ogrodniczka" nie bardzo umiała się nim zajmować. Z roku na rok zdobywała doświadczenie i dziś w mieszkaniu Doroty Fijałkowskiej zajmują kolejne metry kwadratowe powierzchni.

Hodowla nie jest łatwa

Im trudniej wyhodować kwiaty, tym więcej daje to satysfakcji. Storczyki i inne rośliny u pani Doroty są w każdym kącie. Przez 30 lat sporo się tego zebrało. Samych orchidei ma około 100 sztuk. Do tego dochodzą inne rośliny takie jak paprocie, fiołki afrykańskie i palmy. Wiele z nich to gatunki botaniczne, które wymagają nie tylko znajomości zasad pielęgnacji, ale też dobrej ręki do kwiatów. Nie każdy taką ma.

- Jeśli ktoś nie lubi lub nie potrafi się zajmować kwiatami, to dla niego prezent w postaci storczyka nie jest atrakcyjny – mówi pani Dorota. – Nie próbuję za wszelką cenę przekonać ludzi do pasjonowania się kwiatami. Ja je po prostu kocham i podziwiam.

Dla laików produkowane są hybrydy. Obecnie firmy sprzedają masę sztucznie wyhodowanych w laboratoriach krzyżówek storczyków przystosowanych do warunków domowych. Dlatego kwiaty występują w niemalże pełnej gamie kolorów. Są sztucznie farbowane. Co roku przybywa fantazji i kolorystyka jest stale uzupełniana.

W przyrodzie odmian storczyków jest bardzo dużo. Najczęściej spotkamy je w barwach białych, odcieniach fioletów, różów, zielono – brązowych, rzadziej czerwonych. Bywają również niebieskie.

Hybrydy kupimy w marketach, sklepach i kwiaciarniach. Nie są trudne w uprawie jeśli się o nie dba i zna podstawową zasadę.

- Storczyków nie można zalać. W odpowiednim podlewaniu tkwi cały sekret. Poza tym dzisiaj informacje dostępne są wszędzie, począwszy od Internetu, przez masę książek, w których opisane są zasady uprawy kwiatów i ich wymagania – mówi.

Hybrydy są produkowane w laboratoriach.

Małe jest piękne

Panią Dorotę fascynują polskie gatunki botaniczne, które często są niewielkie. Aby je znaleźć trzeba wiedzieć czego się szuka. Te okazy są pod ścisłą ochroną. Wyglądem są jednak mniej atrakcyjne, niż te wyprodukowane sztucznie. Storczyki, które rosną na łąkach w Polsce nie mają wielkich kwiatów i jeśli ktoś się nie zna to trudno je zauważyć.

Pani Dorota swoje kwiaty ustawiła na parapetach i na podłodze. Najwięcej jest ich w pokoju na piętrze, w którym są dwa duże okna balkonowe. Jest tam sporo miejsca, a do tego dużo światła. W specjalnie przystosowanym do kwiatów akwarium rosną miniatury botaniczne. Akwarium jest zamknięte z góry i panuje w nim odpowiednia temperatura i większa niż na zewnątrz wilgotność. Mini szklarenka jest odpowiednio oświetlona, a wiatrak powoduje ruch powietrza. Kwiaty pani Dorota zrasza własnoręcznie.

- Lubię je wszystkie, ale te miniaturki to moje klejnociki - zapewnia.

W kolekcji oprócz miniatur ma też orchideę gigantyczną. To storczyk o łacińskiej nazwie bulbophyllum phalenopsis, który osiąga niebywałe rozmiary. Ma około metra długości. Niestety, gdy kwitnie brzydko pachnie.

- Coś za coś. Piękny widok kosztem zapachu. Powiedziałabym, że śmierdzi brudną ścierką, czy starzejącym się mięsem – dodaje pani Dorota.

Rosną za miedzą

W Polsce rośnie ponad 40 gatunków storczyków. Spotkamy je na łąkach i w lasach. Rosną dziko, ale są pod ścisłą ochroną. Nikt nie powinien ich zrywać, ani niszczyć. Możemy je podziwiać również w okolicach Pabianic. Natrafimy na nie wiosną.

Dorota Fijałkowska należy do dwóch stowarzyszeń: Polskiego Towarzystwa Miłośników Storczyków i Polskiego Towarzystwa Storczykowego „Orchis”. W tym pierwszym jest skarbnikiem. Na spotkania w ostatni poniedziałek miesiąca w łódzkiej Palmiarni, pasjonaci przynoszą swoje rośliny, opowiadają o nich i chwalą się niezwykłymi okazami. Spotkania są otwarte.

Z Orchisem pani Dorota jeździ na poszukiwania okazów botanicznych. Znalezienie storczyków w naturze nie jest to łatwe, ale daje dużo satysfakcji.

- Trzeba być pasjonatem, żeby spędzić cały dzień na poszukiwaniach roślin, których w tym czasie znajdziemy zaledwie kilka. Do tego czasam są tak małe, że trudno je zauważyć.

Pabianiczanka pokazuje swoje rośliny na wystawach. Kilka nowych kwiatów, których nie miała jeszcze w swojej kolekcji, przywiozła przed tygodniem z Międzynarodowej Wystawy w łódzkiej Hali Expo.

- Wybrałam gatunki z Malezji i Ekwadoru – wylicza. – Wolę kupować kwiaty kiedy mogę je zobaczyć, dotknąć, sprawdzić w jakiej są kondycji. Czasem zdarza się, że zamawiam je zza granicy. Trzeba jednak uważać, bo roślina w podróży może zostać uszkodzona, zmarnieć. Potem trzeba poświęcić dużo czasu na reanimację.

Na łódzkiej wystawie poza częścią sprzedażową była również część wystawowa. Tą przygotowywała m.in. pani Dorota. Członkowie stowarzyszenia pokazali swoje okazy, dla których stworzyli w hali naturalne warunki.