Przy ulicy Łaskiej przejeżdżające auta i tramwaje robią większy łoskot niż nieustannie pracujący młot pneumatyczny. Aparatura do mierzenia natężenia hałasu zamontowana między skrzyżowaniami Łaskiej z Mielczarskiego i Wspólną wskazała w godzinach porannych aż 87 decybeli (średnio 71 dB). Za uciążliwy uważa się hałas powyżej 60 decybeli, a powyżej 85 dB jest szkodliwy dla zdrowia. Nadmierny hałas trwale uszkadza słuch i powoduje wiele chorób, np. nadciśnienie.

- Na wniosek mieszkańców możemy badać natężenie hałasu, ale tylko w ich mieszkaniach - mówi Urszula Polińska, szefowa pabianickiego sanepidu. - Gdy przekracza dopuszczalne normy, mieszkańcy mogą domagać się usunięcia źródła hałasu.W tym przypadku odpowiedzialny jest zarządca drogi.

Wytłumienie hałasu ulicznego jest możliwe, ale kosztowne. Wzdłuż drogi na terenie zabudowanym powinny pojawić się ekrany tłumiące hałas. Niestety, próśb i błagań mieszkańców Łaskiej nikt nie słyszy, bo w pobliżu nie mieszka żaden z urzędników.

Jak żyje się w piekle:
mówią mieszkańcy kamienicy przy ul. Łaskiej 10)

Danuta Stępień:
- Tu jest okropnie. Są tu straszne wstrząsy. W barku kieliszki się przewracają. Jest niemożliwie głośno. W nocy budzi mnie każdy tramwaj.

Paulina Kostera:
- 50 lat tutaj mieszkam, kiedyś tak głośno tramwaje nie jeździły. Stare drewniane podkłady tłumiły hałas. Teraz jest strasznie. Szyby drżą w oknach i w segmencie. W nocy nie da się spać.

Jarosław i Ewa Jęch:
- Wszystko drży, szklanki przewracają się w szafkach. Huk jest taki, że tynk spada ze ścian. Interweniowaliśmy w tej sprawie do Urzędu Miasta, do przewodniczącego Malińskiego. Po naszej interwencji nastąpiło tylko ograniczenie prędkości tramwajów na tym odcinku do 10 km/h. Jednak tramwajarze nie respektują tego ograniczenia.